niedziela, 10 lutego 2013

Z serii: Igrzyska śmierci

Do wykonania tej małej kolekcji zainspirowała mnie oczywiście lektura trzech książek z serii Igrzyska Śmierci. Było to dla mnie nie lada wyzwanie, ponieważ założyłam sobie, że efekt ma być jak najbardziej podobny to tego z okładki książki. Wykorzystałam ostatnie dni ferii na wykreowanie i dopieszczanie moich prac. Moje zaangażowanie poskutkowało za przemian falami złości, przejęcia, radości i satysfakcji. Z mieszanki tego wszystkiego powstały trzy wisiory:


1. Igrzyska śmierci

Wisiorek zrobiony z białej modeliny, wypieczony, po ostygnięciu pomalowany złotą farba w sprayu.


2. W pierścieniu ognia
 Okrąg zrobiony z czarnej modeliny, sam ptaszek z białej, po wypieczeniu pomalowany farbami akrylowymi.



3. Kosogłos
Tak samo jak wyżej. 



A tak prezentuje się cała kolekcja:


niedziela, 3 lutego 2013

Decoupage- pudełka

Nowa dostawa serwetek zainspirowała mnie do natychmiastowego ich użycia. Przeszukałam mój dom mając nadzieję znaleźć stare rzeczy, które można ładnie ozdobić. Całe szczęście, że mam teraz ferie, bo gdybym miała na głowie jeszcze szkołę to pewnie bym ją zaniedbała na rzecz mojej niecierpiącej zwłoki artystycznej weny.

Moja stara szkatułka, gdy się jej przypatrzyłam
stwierdziłam, że w gruncie rzeczy wygląda okropnie i koniecznie muszę coś z nią zrobić. No i zrobiłam. Jeszcze ja tylko polakieruję...


 Natomiast moja mama znalazła w czeluściach kuchennej szafki starą jak świat deskę do krojenia. Była w dość opłakanym stanie- czyli w stenie idealnym dla mnie.
 

Teraz deskę można powiesić na przykład na ścianie w kuchni.

 A oto malutkie pudełeczko w kształcie babeczki tudzież lodzika tudzież bezy, zdania są na ten temat podzielone. Zrobione z masy papierowej, oklejone i pomalowane.


Można sobie w niej trzymać jakieś duperele.

 A skrzynka poniżej to moje najnowsze kupno. Polowałam na nią od dłuższego czasu i nareszcie! Dla niej musiałam wymyślić coś naprawdę godnego i dostojnego. Oto krótka historia długiego procesu jej ozdabiania:



I jest!