czwartek, 7 marca 2013

Kuraki

Przez ostatnie trzy tygodnie nie miałam jakiejkolwiek ochoty na cokolwiek. Po feriach, gdy zaczęła się szkoła, najchętniej zakopałabym się pod kołdrę i wyszła spod niej dopiero na wakacje. Pogoda również nie zachęcała do bardziej produktywnego życia. Zalewała mnie czarna fala rozpaczy. I tak oto miałam doła.

Jednak ostatnio, wraz z pierwszymi, tak długo wyczekiwanymi, promykami słońca, coś się zmieniło. Przepełniła mnie nadzieja na lepsze jutro. I tym samym wróciłam stara ja, wróciły do mnie nowe pomysły.

Czując wiosnę, ciepły powiew wiatru, w końcu wzięłam się do pracy. Jako, że już niedługo Święta Wielkanocne, postanowiłam zrobić coś na temat.  

Oto wielkanocne tacki korkowe. Tchną świętami i wiejskim podwórkiem. Poniżej dokumentacja całej historii ich wykonywania. Zajęło mi to trzy dni- a wszystko przez to, że to to tak długo schnie.


I gotowe!


A oto moja najnowsza kreacja: kurak-magnes. Taki kolorowy! Już niedługo u mnie na lodówce.

niedziela, 10 lutego 2013

Z serii: Igrzyska śmierci

Do wykonania tej małej kolekcji zainspirowała mnie oczywiście lektura trzech książek z serii Igrzyska Śmierci. Było to dla mnie nie lada wyzwanie, ponieważ założyłam sobie, że efekt ma być jak najbardziej podobny to tego z okładki książki. Wykorzystałam ostatnie dni ferii na wykreowanie i dopieszczanie moich prac. Moje zaangażowanie poskutkowało za przemian falami złości, przejęcia, radości i satysfakcji. Z mieszanki tego wszystkiego powstały trzy wisiory:


1. Igrzyska śmierci

Wisiorek zrobiony z białej modeliny, wypieczony, po ostygnięciu pomalowany złotą farba w sprayu.


2. W pierścieniu ognia
 Okrąg zrobiony z czarnej modeliny, sam ptaszek z białej, po wypieczeniu pomalowany farbami akrylowymi.



3. Kosogłos
Tak samo jak wyżej. 



A tak prezentuje się cała kolekcja:


niedziela, 3 lutego 2013

Decoupage- pudełka

Nowa dostawa serwetek zainspirowała mnie do natychmiastowego ich użycia. Przeszukałam mój dom mając nadzieję znaleźć stare rzeczy, które można ładnie ozdobić. Całe szczęście, że mam teraz ferie, bo gdybym miała na głowie jeszcze szkołę to pewnie bym ją zaniedbała na rzecz mojej niecierpiącej zwłoki artystycznej weny.

Moja stara szkatułka, gdy się jej przypatrzyłam
stwierdziłam, że w gruncie rzeczy wygląda okropnie i koniecznie muszę coś z nią zrobić. No i zrobiłam. Jeszcze ja tylko polakieruję...


 Natomiast moja mama znalazła w czeluściach kuchennej szafki starą jak świat deskę do krojenia. Była w dość opłakanym stanie- czyli w stenie idealnym dla mnie.
 

Teraz deskę można powiesić na przykład na ścianie w kuchni.

 A oto malutkie pudełeczko w kształcie babeczki tudzież lodzika tudzież bezy, zdania są na ten temat podzielone. Zrobione z masy papierowej, oklejone i pomalowane.


Można sobie w niej trzymać jakieś duperele.

 A skrzynka poniżej to moje najnowsze kupno. Polowałam na nią od dłuższego czasu i nareszcie! Dla niej musiałam wymyślić coś naprawdę godnego i dostojnego. Oto krótka historia długiego procesu jej ozdabiania:



I jest!

piątek, 25 stycznia 2013

Kaktusy

2 tygodnie choroby. Dużo czasu ale mało chęci do roboty. Jednak zrobiłam conieco. Popatrzyłam na parapet w swoim pokoju. Kaktusy. Wszędzie. No to zrobiłam- tyle że malutkie. Trochę nieadekwatne do tego co dzieje się za oknem, ale adekwatne do tego co dzieje się u mnie w pokoju na parapecie przed oknem. Czyli prawie.



To akurat nie kaktus, ale jakiś rodzaj SUKULENTU (uwielbiam to słowo).


  Te kaktusy zrobiłam razy dwa i służą mi jako kolczyki.

 A pozostałe zrobiłam pojedynczo i noszę je na szyi lub jako zawieszkę. 

P.S. Dokonałam zakupu różnych serwetek, więc zapowiada się dekorowanie pudelek i innych puzderek. Już się nie mogę doczekać efektów. :)

niedziela, 6 stycznia 2013

Torebki i plecak

Znów cierpiałam na brak inspiracji, jakiegokolwiek pomysłu na zrobienie czegoś nowego. Oczywiście pomógł "telefon do przyjaciela" i od razu wzięłam się  do roboty. Zawzięłam się tak bardzo, że całą kolekcję zrobiłam w dwa dni. A oto efekty moich działań:



 Fioletowy plecak. Może być wykorzystany jako zawieszka, wisiorek, można przypiąć do kluczy, do torebki...
 Zielona, damska torebka. Tak, można torebkę przypiąć do torebki co będzie bardzo ciekawym rozwiązaniem :)
 Niebieskie torebeczki, te zrobiłam jako kolczyki.
 Skórzana torba, ciekawie wygląda jako wisiorek.
 Torby, kojarzą mi się z takimi jakie noszą listonosze, a raczej nosili kiedyś. Te też będą użyte jako kolczyki.