Uwielbiam święta, nie tylko ze względu na tę atmosferę, prezenty i tony dobrego jedzenia. Jest to przede wszystkim świetny pretekst do robienia różnych ozdób w dużej ilości. Inspiracji szukam zazwyczaj już miesiąc przed Wigilią. Jest to tak samo przyjemne jak późniejsze tworzenie.
Pierwszy projekt jest dosyć prosty. Na styropianową kulę poprzyklejałam gorącym klejem szyszki. Na koniec dodałam haczyk z drutu i czerwoną kokardę.
Ten wieniec to po prostu przerobiona wersja wieńca z poprzedniego roku. Trochę powyrywałam, trochę poprzyklejałam... I nabrał trochę życia.
Po wypalonej świeczce został mi tylko szklany pojemnik. Poprzyklejałam patyczki gorącym klejem i nudny świecznik stał się trochę ciekawszy. Pomysł jest bardzo prosty, wykonanie też nie stanowi jakiegoś większego wyzwania. Polecam każdemu :)
Na dworze coraz zimniej, ciemniej. Aura nastraja chyba tylko do zawinięcia się w kocyk i picia ciepłego kakao. To niezawodny znak, że zima zbliża się wielkimi krokami. W tym roku postanowiłam zrobić jakieś nowe ozdoby na choinkę, żeby nie wyglądała tak samo dwudziesty raz z rzędu. Moja domowa manufaktura została otwarta i ruszyła pełną parą. Jako motyw przewodni wzięłam wzory skandynawskie.
Filcowe drobiazgi dostępne też w moim sklepie: http://srebrnaagrafka.pl/sklep/veroslawa/produkt/filcowe-ozdoby-choinkowe
Ten tydzień był iście czekoladowy. Zaczęło się od tego, że postanowiłam na klasowe Mikołajki zrobić czekoladowy układ okresowy, a było to dla mnie nie lada wyzwanie. Tyle czekolady w domu i nic nie mogłam zjeść... Z dziesięciu zwykłych tabliczek powstało to wiekopomne dzieło:
To jest jedno z tych rzeczy, z których jestem naprawdę dumna, a najlepszym momentem na Wigilii klasowej był moment, w którym widziałam radość osoby, która to dostała :)
Cała Wigilia również była czekoladowa, bo odbyła się Czekoladziarni. Mmmmmm....
Przedświąteczna gorączka trwa w najlepsze. Trzeba wszystkim zrobić prezenty, dodatkowo inne zamówienia i moje prywatne fanaberie. Jedna z nich były świąteczne misiaki. Po dostawie świeżych arkuszy filcu wzięłam się do roboty. Pomysły wzięłam z internetu- niektóre z nich były tak słodkie, że nie mogłam obok nich przejść obojętnie.
W gorącym przedświątecznym okresie jest dużo pracy. Mama całymi dniami siedzi nad pierniczkami, a ja robię inne rzeczy. Pierwszą a nich jest wieniec na świąteczny stół. Cały z szyszek. Na szyszkową bazę ponaklejane jabłuszka, laski cynamonu (mmm, co za zapach...) i malutkie czerwone kulki. Do środka wystarczy włożyć świeczki i cud, miód, malina.
Drugą ozdoba na świąteczny stół jest choinka wykonana z plastrów gałęzi z jakiegoś egzotycznego drzewa (dokładnie nie wiem jakiego, ale wiem, że jest egzotyczne :)). Rolę bombek odgrywają malutkie szyszeczki olchowe, a gwiazdą na czubku choinki jest gwiazda anyżowa. Efekt moim zdaniem jest dość interesujący...
Obie rzeczy można kupić w moim sklepie na srebrnej agrafce: http://srebrnaagrafka.pl/sklep/veroslawa
P.S.
Dzisiaj dostałam zastrzyk filców w różnych kolorach, więc wkrótce uszyję (a przynajmniej spróbuję) coś miękkiego i świątecznego :)
W mediach już huczą o świętach, więc trochę udzielił mi się klimat Bożego Narodzenia. Pierwszą pracą z kolekcji zimowej będą pierniczki. Jako kolczyki i te prawdziwe. Ich przyrządzanie w wielu kwestiach jest podobne:
Rozrobić masę, rozwałkować,
powycinać,
włożyć do pieca,
wyciągnąć do wystudzenia, przyozdobić
i gotowe!
A tutaj gotowe prawdziwe ciastka, cały weekend robione przez mamę i jej koleżankę, ja tylko pomagałam przy ozdabianiu.
W czasie pobytu nad morzem zawsze robię długie spacery wzdłuż wybrzeża. Szczególnie kiedy pogoda nie zachęca do standardowego plażowania. Czasami woda wypluwa na ląd interesujące rzeczy. Tym razem zaczęłam zbierać deski. Deski, które długo przebywały w morzu. Niejednokrotnie mają one ciekawe kształty lub fakturę. Niestety taką deskę nie jest łatwo znaleźć. Mnie się poszczęściło i znalazłam dwie.
Jeszcze podczas pobytu nad morzem zaczęłam malować na deskach anioły (tak, wzięłam ze sobą cały malarski ekwipunek), a skończyłam je już w domu.
Teraz wiszą na jednej ze ścian w moim domu. Najlepiej wyglądają jak jest ich więcej, ale na to na razie trzeba poczekać. Przynajmniej do następnego wyjazdu nad morze...
Nowa dostawa serwetek zainspirowała mnie do natychmiastowego ich użycia. Przeszukałam mój dom mając nadzieję znaleźć stare rzeczy, które można ładnie ozdobić. Całe szczęście, że mam teraz ferie, bo gdybym miała na głowie jeszcze szkołę to pewnie bym ją zaniedbała na rzecz mojej niecierpiącej zwłoki artystycznej weny.
Moja stara szkatułka, gdy się jej przypatrzyłam
stwierdziłam, że w
gruncie rzeczy wygląda okropnie i koniecznie muszę coś z nią zrobić. No i
zrobiłam. Jeszcze ja tylko polakieruję...
Natomiast moja mama znalazła w czeluściach kuchennej szafki starą jak
świat deskę do krojenia. Była w dość opłakanym stanie- czyli w stenie
idealnym dla mnie.
Teraz deskę można powiesić na przykład na ścianie w kuchni.
A oto malutkie pudełeczko w kształcie babeczki tudzież lodzika tudzież bezy, zdania są na ten temat podzielone. Zrobione z masy papierowej, oklejone i pomalowane.
Można sobie w niej trzymać jakieś duperele.
A skrzynka poniżej to moje najnowsze kupno. Polowałam na nią od dłuższego czasu i nareszcie! Dla niej musiałam wymyślić coś naprawdę godnego i dostojnego. Oto krótka historia długiego procesu jej ozdabiania:
Jak zawsze, przed świętami chciałam żeby mój dom prezentował się jak najlepiej. Robiłam różne ozdoby i mniej więcej tak to wyszło:
Małe reniferki z kartonu, niby nic, ale od razu robi się inny klimat. Można je przykleić na półkę, parapet, cokolwiek, według własnego pomysłu. Ja przypięłam do mojej tablicy korkowej.
Długo szukałam jakiegoś pomysłu do ozdobienia firanek, w internecie nie znalazłam nic ciekawego, ale wymyśliłam (a w zasadzie to moja mama dała mi wenę) do klamerki do prania nakleiłam wcześniej wycięty kształt z kartonu. Ten biały niby lukier zrobiłam używając białej farby konturówki (coś koło tego:
No tak to właśnie wygląda
A tutaj zrobiłam filcowe buciki, które później można założyć na gałęzie lub powiesić na choinkę. Jest nietrudny do zrobienia, a do jego ozdobienia można użyć guzików, koronek, materiałowych różyczek, koralików i innych dziwnych rzeczy.
A to mój nieudolny tutorial jak zrobić taki bucik. Jakość filmiku powala, ale cóż, taki sprzęt.
Już pojutrze Wigilia! Jak co roku, przeszukuję internet i własną kreatywność w poszukiwaniu inspiracji na ozdobienie domu.
Mam parę rzeczy, niekoniecznie do siebie pasują, ale są takie świąteczne :)
Z zimą nieodłącznie kojarzy mi się piwo kremowe z Harrego Pottera. Postanowiłam, że zrobię taką miniaturkę, którą można nosić na zimowe spacery.
A to szafeczka na klucze w świątecznym stylu, teraz czeka na powieszenie przy drzwiach. Będzie witać gości, którzy już pojutrze będą się schodzić do mojego domu.
To wynik moich poszukiwań inspiracji w internecie. Bałwanek ze skarpetek. Wyrzuciłam na podłogę wszystkie moje skarpetki i znalazły się takie różne stare i niepotrzebne. Efekt, nawet jeśli nie powala na kolana, jest tak słodki, że urzeka każdego. LINK
A to mój nowy eksperyment. Natknęłam się gdzieś na szron w sprayu. Uznałam, że może być ciekawie. W domu czekałam na właściwy moment na tę ryzykowną próbę. W końcu zdobyłam się na odwagę i popsikałam okna. Po kilkudziesięciu minutach pokazały się takie wzorki. Oczywiście efekt nie jest tak piękny jak był na opakowaniu, ale i tak byłam pozytywnie zaskoczona, że cokolwiek wyszło.
Już prawi prawie święta! No nareszcieeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!
Świąteczny nastrój bardzo mi się udzielił, teraz robię różności związane z zimą i świętami.
Na początek kolczyki:
pierniczki z lukrem w kształcie serduszek
a tutaj gwiazdeczki
śnieżynki, bo jak tak patrzyłam na ten śnieg to pada, pada i paaaada to mnie natchnęło :)
tutaj też śnieżynki, ale trochę ich więcej i są wiszące
Tyle jeśli chodzi o kolczyki, teraz coś innego, żeby nie było tak nudno
To wieniec, wisi teraz na moich drzwiach wejściowych, wita wszystkich cynamonem, świerkowymi gałązkami, suszonymi pomarańczami i innymi różnościami. Od razu robi się milej.
A teraz zupełnie z innej beczki (ale też w klimacie świąt):
Wspólne ozdabianie pierniczków! Prawdziwych tym razem. I takich pysznych, świątecznych ♥