Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 sierpnia 2014

Kapslowe kolczyki

Inspirację można znaleźć dosłownie wszędzie. Ja swoją znalazłam w spożywczaku. Te kapsle z kogutami od razu rzuciły mi się w oczy.
Po wywierceniu otworów i zamontowaniu paru metalowych elementów otrzymałam ładne, trochę folkowe kolczyki.



środa, 7 maja 2014

Kwiaty- kolczyki

Podczas tych kilku wolnych majowych dni uruchomiłam małą manufakturę kwiatów. W ciągu dwóch dni powstało sześć par kolczyków, co jest dla mnie pewnym wyczynem.Wszystkie kolczyki do sztyfty, są małe i wyglądają naprawdę uroczo kiedy się je założy :)












wtorek, 22 kwietnia 2014

Kosmos

Moja fascynacja kosmosem trwa od wielu lat. Odkąd zaczęłam oglądać różne programy na ten temat, czytać artykuły zdałam sobie sprawę jak jeszcze mało wiemy o tym miejscu, w którym żyjemy. Jest to też wspaniałe i praktycznie nieograniczone źródło mojej inspiracji. We wszechświecie jest tyle tajemniczych, niezbadanych, fascynujących i nieopisanie pięknych widoków...






niedziela, 24 listopada 2013

Pierniczki

W mediach już huczą o świętach, więc trochę udzielił mi się klimat Bożego Narodzenia. Pierwszą pracą z kolekcji zimowej będą pierniczki. Jako kolczyki i te prawdziwe. Ich przyrządzanie w wielu kwestiach jest podobne:

 Rozrobić masę, rozwałkować,

 powycinać, 

 włożyć do pieca,

 wyciągnąć do wystudzenia, przyozdobić

 i gotowe!


A tutaj gotowe prawdziwe ciastka, cały weekend robione przez mamę i jej koleżankę, ja tylko pomagałam przy ozdabianiu. 



Już niedługo polecą do dalekiej Kanady...


A kolczyki możecie kupić TUTAJ

czwartek, 31 października 2013

Halloween

 Lubię Halloween chociażby z tego względu, że można zrobić mnóstwo ciekawych ozdób, z bardzo lubianym przeze mnie motywem dyni. Można też bezkarnie pomalować się i ubrać w taki sposób, w jaki nigdy normalnie bym się nie pokazała. Dla mnie jest to po prostu dobra zabawa i odprężenie przed dość smutnym następnym dniem. 

 Kolejny wieniec na drzwi, nie tylko na dzisiejszy wieczór, ale może służyć przez całą jesień.

 Filcowe dynie- kolczyki.

 
I moje paznokcie :)

P.S.
Zapraszam na stronę z moimi zdjęciami:  http://veroslawanature.tumblr.com/


niedziela, 29 września 2013

Jesienne liście

Jak się okazuje inspiracji i świeżych pomysłów nie trzeba szukać daleko. Szczególnie teraz, kiedy jest tak piękna, jesienna pogoda i aż chce się wyjść. No więc wyszłam. Zaczęłam zbierać liście. Najpierw jeden, dwa, pięć. Później miałam wrażenie, że powinni mi zacząć płacić za czyszczenie ulic z liści. Ale co zrobić jak każdy z nich był inny i musiałam go podnieść bo "przecież takiego jeszcze nie mam!" 
Wróciłam do domu i wyniosłam łupy na balkon, bo nigdzie indziej by się raczej nie zmieściły. 



Zaczęłyśmy z mamą robić wieniec z tych liści i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu zabrakło nam surowca do skończenia dzieła i nazajutrz trzeba było iść na kolejne zbieranie. Dzisiaj nasze prace dobiegły końca i teraz drzwi znowu tchną optymizmem :)




Po drodze wpadłam też na inny pomysł. Znalazłam kilka uroczych, małych listków i stwierdziłam, że spróbuję zrobić z nich kolczyki. Pomysł dość dziwny mając na uwadze fakt, że takie kolczyki pewnie zbrązowieją, zgniją i przepadną po kilku tygodniach. Mimo to wzięłam się do roboty. Żeby dodać trochę trwałości listkom, polakierowałam je. Zauważyłam jeden plus tego pomysłu- teraz kolczyki nie porwą się na strzępy. Pierwszy test sprawności mają za sobą. Byłam dziś z nimi na mieście i przeżyły. Oby tak dalej.


W przygotowaniu również kolczyki z listkami klonu.

niedziela, 22 września 2013

Dynie

Uf! Nareszcie udało mi się coś stworzyć. Przez pierwsze 2 tygodnie szkoły musiałam się przestawić na tryb "Praca". Szok zawsze temu towarzyszący nie zostawił mi miejsca na kreatywność. Teraz wszystko powoli się normuje...

W powietrzu czuć już nadchodzącą jesień. Lubię tę porę roku. Jest taka kolorowa, malownicza... artystyczna. W przestrzeni unosi się zapach palonych liści i mokrej ziemi. 
Pierwszym jesiennym tematem przewodnim są dynie. Spojrzałam na nie pod kątem Halloweenowym i pod kątem bardziej realistycznym i przyziemnym. Po raz pierwszy spróbowałam zrobić biżuterię z gliny. Teraz wiem, że ma ona swoje wady i zalety. Ale podstawową zaletą jest możliwość pomalowania gliny, co często daje ciekawe efekty.



niedziela, 21 lipca 2013

Świecące czaszki

Dzisiaj dość skromnie, ale z efektami specjalnymi. 

Obiektem mojego dzisiejszego postu są kolczyki- główki. Inni widzą w nich czaszki. Ale nie to jest w nich najważniejsze. Swoją prawdziwą naturę odkrywają dopiero w ciemną noc... Dzięki fluorescencyjnej modelinie ta biała, uśmiechnięta główka zaczyna złowrogo świecić... Efekt jest naprawdę interesujący. 


Za dnia niewinnie uśmiechnięte


Nocą odkrywają swoje mroczne oblicze


Jeśli komuś spodobały się wyżej przedstawione kolczyki, oczarowała kogoś ich tajemnica i uśmiech, mam dobrą wiadomość. Już teraz można je kupić w moim sklepie internetowym. A link do tych konkretnych kolczyków macie TUTAJ

P.S.
Przede mną coroczny wyjazd nad nasze polskie, zimne morze. Załaduję akumulatory, moja artystyczna duszą będzie napawać się pięknymi widokami i wrócę z pełną głową nowych pomysłów. Kolejny post za 2 tygodnie.

niedziela, 9 czerwca 2013

Słodkości

Serię zapoczątkowało zamówienie na kolczyki truskawki. Podczas ich robienia zrobiło się tak wakacyjnie słodko, że postanowiłam podtrzymać ten klimat wykonując więcej podobnych prac. Starałam się uzyskać jak najbardziej realistyczny efekt oraz wybrać takie wzory, których nie można spotkać na praktycznie każdej stornie o biżuterii z modeliny (mówię tu na przykład o wszechobecnych babeczkach i muffinkach, które oczywiście są piękne, ale jest ich ZA DUŻO!). 

 Małe, soczyste truskawki, pięknie prezentują się z letnią sukienką :)

 Faworki z cukrem-pudrem. Mmm... Uwielbiam je! Szczególnie te, które usmaży moja mama.

Ciasteczkowe wiatraki, też z cukrem-pudrem (a co!).


Podobny motyw wykorzystałam też przy ozdabianiu mojego starego, małego pudełeczka na drobiazgi, którego wcześniejszy styl mi się znudził i postanowiłam coś z tym zrobić. I zrobiłam TO:




Mojej mamie chyba też udzielił się podobny nastrój, bo wzięła się za szydełkowanie takiego wzoru:

Jako, że ja do szycia, szydełkowania, haftowania i innego rodzaju aktywności związanych z nitkami i igłami nie za bardzo się nadaję, całą inicjatywę oddałam mamie i teraz czekam na efekt :)

sobota, 15 grudnia 2012

Święta nadchodzą!

 Już prawi prawie święta! No nareszcieeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!
Świąteczny nastrój bardzo mi się udzielił, teraz robię różności związane z zimą i świętami. 
Na początek kolczyki:

 pierniczki z lukrem w kształcie serduszek

 a tutaj gwiazdeczki

 
 śnieżynki, bo jak tak patrzyłam na ten śnieg to pada, pada i paaaada to mnie natchnęło :)

tutaj też śnieżynki, ale trochę ich więcej i są wiszące

Tyle jeśli chodzi o kolczyki, teraz coś innego, żeby nie było tak nudno 

To wieniec, wisi teraz na moich drzwiach wejściowych, wita wszystkich cynamonem, świerkowymi gałązkami, suszonymi pomarańczami i innymi różnościami. Od razu robi się milej.

A teraz zupełnie z innej beczki (ale też w klimacie świąt):


Wspólne ozdabianie pierniczków! Prawdziwych tym razem. I takich pysznych, świątecznych ♥

sobota, 17 listopada 2012

Postacie moich ulubionych animacji


Tym razem moja nowa kolekcja obejmuje moje ulubione postacie z moich najukochańszych japońskich animacji. Jedną z nich, pierwszą na mojej liście jest „Spirited Away- W krainie bogów”.

Pierwszą postacią, której podjęłam się wykonania z modeliny jest Kaonashi czyli „bez twarzy”. „Jest to istota w masce i zwiewnej, czarnej szacie. Z natury milczący i uprzejmy, Kaonashi przejmuje emocje i charakter osób, z którymi przebywa.” Bardzo go polubiłam pomimo tego że zdarzało mu się być niegrzecznym, ale przecież to nie była do końca jego wina.

kolczyki zrobiłam:
 
No i tutaj postawiłam sobie jak narazie chyba największe wyzwanie. Oto smok Haku, który może przybrać też formę ludzką, ale ta smocza wydaje mi się bardziej interesująca do modelowania.

 To pierwsza jaka większa trójwymiarowa figurka jaką zrobiłam, teraz widzę, że narobiłam trochę błędów, ale i tak jestem niesamowicie dumna z tej pracy, bo włożyłam w nią wiele wysiłku. No a to efekty:
 
Drugim filmem, który bardzo mi się spodobał jest „Księżniczka Mononoke”.

Miłością od pierwszego wejrzenia zapałałam do tych malutkich stworzeń zwanych Kodama czyli: „w kulturze japońskiej duchy zamieszkujące stare, ponad stuletnie drzewa (podobnie jak greckie nimfy drzewne). Historie o nich są popularne w całej Japonii.” A niektóre historie można przeczytać na przykład TU

No są po prostu cudowne jak tak machają tymi główkami.... 
No a tutaj kolejne kolczyki:

 
I na koniec Shishigami- duch lasu. W dzień przypomina jelenia z wieloma rogami na głowie z dziwną, zimno uśmiechającą się twarzą. W nocy zmienia się w wielkiego, ciemnego potwora o ludzkiej sylwetce z kolcami na grzbiecie. Jak idzie, kwiaty wokół niego więdną, ma moc zarówno dawania jak i odbierania życia. Pomimo jego uśmiechu... jest po prostu straszny. 

a tu wisiorek:
Może nie jest powalająco podobny, ale cóż zrobić :)