sobota, 17 listopada 2012

Postacie moich ulubionych animacji


Tym razem moja nowa kolekcja obejmuje moje ulubione postacie z moich najukochańszych japońskich animacji. Jedną z nich, pierwszą na mojej liście jest „Spirited Away- W krainie bogów”.

Pierwszą postacią, której podjęłam się wykonania z modeliny jest Kaonashi czyli „bez twarzy”. „Jest to istota w masce i zwiewnej, czarnej szacie. Z natury milczący i uprzejmy, Kaonashi przejmuje emocje i charakter osób, z którymi przebywa.” Bardzo go polubiłam pomimo tego że zdarzało mu się być niegrzecznym, ale przecież to nie była do końca jego wina.

kolczyki zrobiłam:
 
No i tutaj postawiłam sobie jak narazie chyba największe wyzwanie. Oto smok Haku, który może przybrać też formę ludzką, ale ta smocza wydaje mi się bardziej interesująca do modelowania.

 To pierwsza jaka większa trójwymiarowa figurka jaką zrobiłam, teraz widzę, że narobiłam trochę błędów, ale i tak jestem niesamowicie dumna z tej pracy, bo włożyłam w nią wiele wysiłku. No a to efekty:
 
Drugim filmem, który bardzo mi się spodobał jest „Księżniczka Mononoke”.

Miłością od pierwszego wejrzenia zapałałam do tych malutkich stworzeń zwanych Kodama czyli: „w kulturze japońskiej duchy zamieszkujące stare, ponad stuletnie drzewa (podobnie jak greckie nimfy drzewne). Historie o nich są popularne w całej Japonii.” A niektóre historie można przeczytać na przykład TU

No są po prostu cudowne jak tak machają tymi główkami.... 
No a tutaj kolejne kolczyki:

 
I na koniec Shishigami- duch lasu. W dzień przypomina jelenia z wieloma rogami na głowie z dziwną, zimno uśmiechającą się twarzą. W nocy zmienia się w wielkiego, ciemnego potwora o ludzkiej sylwetce z kolcami na grzbiecie. Jak idzie, kwiaty wokół niego więdną, ma moc zarówno dawania jak i odbierania życia. Pomimo jego uśmiechu... jest po prostu straszny. 

a tu wisiorek:
Może nie jest powalająco podobny, ale cóż zrobić :)

piątek, 9 listopada 2012

Metalowe kreacje

W poszukiwaniu inspiracji wybrałam się do sklepu z materiałami budowlanymi. Trochę nietypowe miejsce na takie spacery, ale dostałam to co chciałam. Parę pomysłów wpadło mi do głowy, wystarczyło tylko je wykonać. 


 Kolczyki- kłódki. Kłódki prawdziwe, ale takie malutkie, takie jak w skarbonkach czasami można spotkać.


 Kolczyki-baterie. Baterie w mniejszej wersji, Ten projekt wymagał bezpośredniej pomocy osoby bardziej rozeznanej w technice niż ja. Telefon do przyjaciela i bateryjki zlutowane :)



Do niegdyś zrobionych kolczyków ze śrubkami postanowiłam dorobić też bransoletkę.


Święta już coraz bliżej, zamówienie na 100 aniołków z masy solnej w trakcie realizacji, chociaż nie jest to tempo, które miałam zamiar sobie narzucić. Jak zdążę przed świętami to będę z siebie dumna. Na razie nie pozostaje mi nic innego jak wrócić do pracy :)
 ______________________

Ostatnio znalazłam ciekawego bloga z biżuterią utrzymaną w klimacie Harrego Pottera.
Zapraszam do zerknięcia, bo naprawdę warto.
 

niedziela, 4 listopada 2012

Halloween

Tyle przygotowań na jeden tylko wieczór. Tyle ozdabiania... Ale warto było :)
Poniżej przedstawiam biżuterię wykonaną na tę okoliczność:

 Buteleczka z "trucizną". Może być użyta jako zawieszka, wisiorek...
 Kolczyki- duchy
 Kolczyki- czaszki
Kolczyki- kości

A tutaj trochę zdjęć mojego pokoju stylizowanego na ten dzień:

 Świeczki. Wszędzie.
 I ta roznosząca się mgła...
Dynie, czarownice i inne gadżety.


I tylko niezwykły bałagan pozostał... I ani trochę chęci żeby go posprzątać...